Pączki na niedzielę




Każdy choć raz w życiu powinien spróbować domowych pączków. Ich smaku i aromatu nie da się porównać do tych z cukierni. Gdyby się komuś wydawało, że smażenie pączków  to zadanie przerastające jego możliwości, to się myli. Przecież nie musi od razu piec luksusowych czy wybornych , może zacząć od zwykłych pączków na niedzielę. Prostych i łatwych do zrobienia, a karnawał to najlepszy czas do podjęcia takich prób. Ja już zaczęłam i chociaż moim pączkom daleko do tych jakie robi moja mama nie zniechęcam się, bo czyż nie trening czyni mistrza.



Pączki na niedzielę
Składniki na 20szt.

Ciasto:
  • 600g mąki
  • 80g cukru
  • 1 szklanka mleka
  • 2 jajka
  • 3 żółtka
  • 80g masła
  • 60g świeżych drożdży
  • 25ml spirytusu
  • kilka kropli aromatu arakowego
  • szczypta soli
Ponadto:
  • 1 słoiczek konfitury wiśniowej na nadzienie
  • 1 kg smalcu do smażenia
  • cukier puder do posypania 

Rozkruszyć drożdże i  wsypać do dużego garnuszka. Dodać 1,5 łyżki cukru  i 125g mąki. Wlać podgrzane mleko i wszystko dokładnie rozetrzeć, żeby nie było grudek. Odstawić do wyrośnięcia. Dobrze wyrośnięty zaczyn po dotknięciu palcem lub łyżką powinien się zapaść.

Sklarować masło, tzn.  roztopić w rondelku o grubym dnie na bardzo małym ogniu. Gdy nabierze barwy jasnego orzecha laskowego, zdjąć z ognia i przecedzić przez bardzo gęste sitko lub gazę. Odstawić.

Utrzeć w mikserze jajka, żółtka i cukier na puszysty kogel-mogel. Dodać przesianą mąkę, rozczyn drożdżowy, spirytus, aromat arakowy i wyrobić na gładkie ciasto. Pod koniec wyrabiania wlać sklarowane, przestudzone masło i jeszcze chwilę wyrabiać. Przykryć wilgotną ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Odsączyć na sicie konfiturę z  wiśni.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość 1 cm na stolnicy delikatnie oprószonej mąką. Wycinać szklanką lub foremką krążki. Położyć krążek na dłoni. Umieść na środku kilka wisienek z konfitury. Zlepić brzegi tak, by powstała mała okrągła bułeczka. Kłaść zlepioną stroną do dołu na ściereczkę. Zostawić do ponownego wyrośnięcia.

Rozgrzać  w płaskim rondlu smalec, na niewielkim ogniu. Jego warstwa po roztopieniu powinna wynosić co najmniej 6cm, żeby pączki nie dotykały dna. Wykonać próbę kilkoma plasterkami ziemniaków, które dodatkowo pozbawią smalec specyficznego zapachu. Jeżeli ziemniaki od razu się smażą, lekko przyrumieniają i wypływają na wierzch, można przystąpić do smażenia pączków. Kłaść ostrożnie na rozgrzany tłuszcz wyrośniętą stroną do dołu. Pączki powinny pływać i nie stykać się. Gdy się przyrumienią i nieco wyrosną , przekręcić widelcem na drugą stronę. Gotowe pączki wyjmować łyżką cedzakową na tacę wyłożoną papierowym ręcznikiem kuchennym, który wchłonie nadmiar tłuszczu.

Gdy przestygną obtoczyć  je w cukrze pudrze.

Smacznego :)
Aronia

COMMENTS

2 komentarze:

  1. śliczne pączki ;-) nabrałam na nie apetytu! i masz rację aronio, trening czyni mistrza! ja póki co zrobiłam tylko raz w życiu pączki, i chyba czas zrobić je po raz drugi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale cudne paczusie:) takie pyszne, ze az mam chec siegnac reka po jednego, albo nawet i dwa:)

    OdpowiedzUsuń