Sernikobrownie z konfiturą wiśniową





Po wszystkich zachwytach nad tym ciastem na jakie natknęłam się w internecie, postanowiłam w końcu go upiec. Posiłkowałam się przy  tym  dwoma przepisami: Liski z White Plate i Kwestii Smaku. Rzeczywiście zachwyty nie były przesadzone i ciasto jest przepyszne, dla mnie może jednak trochę za słodkie, więc następnym razem nieco zmniejszę ilość cukru, zwłaszcza, że użyłam konfitury wiśniowej, która też jest dość słodka. 


Sernikobrownie z konfiturą wiśniową
(inspiracja - White PlateKwestia Smaku)
Składniki: prostokątna blacha o wym. 20x30cm

Ciasto Brownie:
  • 200g gorzkiej czekolady
  • 200g masła
  • 230g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 110g mąki

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Miękkie masło utrzeć na puch z cukrem pudrem. Cały czas ucierając dodawać po jednym jajku. Za każdym razem masę dokładnie zmiksować przed dodaniem kolejnego jajka. Następnie wlać roztopioną czekoladę. Całość wywymieszać mikserem. Wsypać mąkę i ponownie całość wymieszać. Ciasto przelać na blaszkę i wyrównać powierzchnię. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C na 15 minut.

Masa serowa:
  • 800g serka śmietankowego z wiaderka
  • 350g mleka skondensowanego słodzonego
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Dodatkowo:
  • 200g odsączonych wiśni z konfitury
  • czekolada do dekoracji

Utrzeć  ser z mlekiem zagęszczonym i ekstraktem waniliowym. Cały czas ucierając dodawać po jednym jajku. Masa powinna mieć jednolitą konsystencję.

Wyjąć podpieczone ciasto z piekarnika. Rozłożyć na wierzchu odsączone wiśnie i wylać ostrożnie na masę serową. Wstawić ponownie do piekarnika i piec jeszcze 45 minut. Wystudzić w otwartym piekarniku. Zimne udekorować roztopioną w kąpieli wodnej czekoldą.

Smcznego :)
Aronia


COMMENTS

5 komentarze:

  1. Dwa pyszne ciasta w jednym :D Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo elegancko. Właśnie wczoraj zrobiłam konfiturę z czereśni, zastąpi wiśniową :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, robiłam je już kiedyś, tyle, zarówno w wersji z wiśniami, jak i z malinami. Było nieziemsko dobre ;) Na Twoich zdjęciach wygląda jak z najlepszej cukierni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za pochwały. Też robiłabym je częściej gdyby nie ta wredna "kaloria" co to nocą zwęża moje ubrania w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  5. I znowu pysznie,a ta krateczka jaka równiutka.

    OdpowiedzUsuń