Galaretka z czarnej porzeczki na surowo



W moim rodzinnym domu robiło się zawsze bardzo dużo przetworów. W naszej spiżarni stały rzędami ustawione słoje ogórków kiszonych, kompotów, grzybków marynowanych, sałatek warzywnych, przecieru pomidorowego, powideł śliwkowych  i soków. Nie wiem dlaczego nie było tam takiej galaretki. Może dlatego, że nie rosły w naszym ogrodzie, a może jako dzieci jej po prostu nie lubiliśmy.
Kilka dni temu zakupiłam na targu parę kilo tych owoców, głównie na dżem i likier. W trakcie ich odszypułkowywania mojemu mężowi przypomniało się, że jego mama robiła taką galaretkę. Zajrzałam do starych książek i znalazłam przepis. Zrobiłam i zakochałam się w niej. Gdyby nie to czasochłonne usuwanie szypułek i przebieranie owoców, byłby to chyba jeden z najprostszych przetworów. Jak zwykle jednak problem tkwi w szczegółach. Galaretka nie jest pasteryzowana, trzeba zatem zachować bardzo sterylne warunki w trakcie jej przygotowywania. Wszystkie użyte naczynia muszą być dokładnie wyparzone. Owoce świeże i bardzo dobrej jakości. Słoiki i nakrętki dokładnie umyte i wygotowane lub wyparzone w gorącym piekarniku. Dobrze jest również, przed zamknięciem, przykryć słoiki krążkami pergaminu nasączonymi spirytusem.
Taka galaretka zachowuje nie tylko smak i aromat świeżych owoców, ale także całe bogactwo witamin. Będzie doskonałym dodatkiem do ciast, naleśników lub twarożku.


Galaretka z czarnej porzeczki na surowo
(Źródło- "Porzeczki, maliny, agrest" Anny Szczepańskiej)

Składniki na 9 słoiczków o poj. 250ml
  • 1 kg przecieru z czarnej porzeczki
  • 1,2 kg drobnego cukru

Porzeczki przebrać, umyć, oczyścić z szypułek, zmiażdżyć  i przetrzeć  przez sito lub tak jak ja przepuścić przez wyciskarkę do owoców. Można też skorzystać z sokowirówki. Przecier zważyć i przełożyć do wyparzonego garnka. Wsypywać porcjami cukier i ucierać drewniana pałką, również wyparzoną, tak długo, aż całkowicie się rozpuści. W trakcie ucierania zaczyna się proces galaretowania. Gdy zaczyna wyraźnie gęstnieć, szybko przełożyć ją do wyparzonych słoików (nie mogą być gorące). Przyciąć krążki pergaminu o średnicy równej otworowi słoika. Nasączyć je spirytusem. Przykrywać nimi słoiki  i zaraz mocno zakręcać. Trzymać w chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce.

Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

25 komentarze:

  1. Gdyby nie ten cukier, galaretka byłaby tez świetna w miejsce żurawiny, do takiego na przykład indyka. Albo do posmarowania cienką warstwą pasztetu przed upieczeniem, robi się wtedy taka pyszna skorupka, komponuje się z pasztetem domowym rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety bez tego cukru nie postała by zbyt długo :)

      Usuń
  2. Wyglądają bardzo uroczo..ahhh czarna porzeczka...mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam
    Zrobiłam wczoraj z mężem i niestety ale nie wyszła nam galaretka :( a gęsty sok/syrop oczywiście bardzo smaczny ale nie wiem co zrobiłam źle....dałam troszkę mniej cukru jak w przepisie bo nie lubię takich słodkich mocno. Może to było przyczyną czy może za krótko gotowałam. A może da się to jeszcze uratować? Jak masz pomysły to będę wdzięczna.
    Pozdrawiam Madzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze tego się nie gotuje. Po drugie ilość cukru podana przeze mnie jest ilością minimalną, jeżeli dałaś mniej to zapewne jest właśnie ta przyczyna, że otrzymałaś sok a nie galaretkę. Ważne też by owoce były świeże. W zwiędniętych, przejrzałych i sfermentowanych następuje rozkład pektyny, a tym samym obniża się zdolność galaretowacenia soku. Teraz to już chyba trzeba to podgotować do momentu gdy kropla wylana na zimny spodeczek od razu zastyga. Wówczas przelać do słoiczków i mocno zakręcić.

      Usuń
  4. Aronia czyli przecier nie gotujemy? Tylko ucieramy porzeczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gotujemy, bo to jest galaretka na surowo. Trzeba tylko zachować szczególne środki czystości by się nie popsuła o i szczelne wieczka najlepiej nowe. Można ewentualnie dla pewności zapasteryzować słoiczki.

      Usuń
    2. dziękuję :) jak tylko dostanę porzeczki to zrobię :) teraz robię produkcję soku z kwiatów czarnego bzu :)

      Usuń
    3. A ja też właśnie go robię:)

      Usuń
  5. Witam, mnie wykipiala w piwnicy, dlaczego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wykipiała to oznacza, że nastąpiła w niej fermentacja. Musiały się w trakcie przygotowania dostać jakieś bakterie :)

      Usuń
  6. Wlasnie probowalam, wg mnie nie sfermentowala, czy mozliwe, zebym wlala za duzo :-) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie. Jeśli wykipiała to znaczy, że musiała zwiększyć swoją objętość, a tak się dzieje gdy następuje właśnie proces fermentacji. Może to dopiero jego początek. Galaretka powinna mieć stałą konsystencję i powinna się zachowywać tak jak dżem. Chyba, że dała Pani mniej cukru niż to było w przepisie.

      Usuń
  7. A juz sama nie wiem. A czy ma Pani jakis pomysl co teraz zrobic, czy zlac i od nowa ja wlac do sloikow, nie jest bardzo plynna, zakretki trzymają a ona wyplywa, co sie dzieje. Pyszna, bo jeden sloik otworzylam i mi szkoda jej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tej sytuacji przełożyłabym to wszystko do garnka i zagotowała. Następnie przelała gorącą do ponownie wyparzonych słoików i dla pewności zapasteryzowała. Wiem, że to nie będzie już to samo ale się przynajmniej nie zmarnuje.

      Usuń
  8. Mysle i mysle, jak wkladalam to zakrecilam do gory dnem. I na dole bylo powietrze. Potem nie wrocila na dol. Moze to ten błąd. Zrobilam tak jak Pani pisala i pasteryzowalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz wszystko jasne. Nie trzeba było odwracać. Tak się robi tylko w przypadku pasteryzowanych słoików. Wszystkiemu winne to powietrze na dole. Myślę, że teraz powinno być wszystko dobrze. Trzymam kciuki :)

      Usuń
  9. Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc, ja jestem poczatkujaca :( czyli za rok jak zrobie tą na surowo, nie odwracac do gory dnem? A ile wlac do pelna czy 3/4 ? Przepraszam, ze tak dopytuje, ale nie mam kogo zapytac, a bardzo lubie gotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. Słoiczki napełnić tak aby zostało 1,5 m wolnej przestrzeni od krawędzi słoiczka i nie odwracać. Trzeba też tak jak jest w przepisie słoiczki przykryć krążkami pergaminu nasączonymi spirytusem i dopiero mocno zakręcić. Najlepiej też użyć nowych wieczek.

      Proszę też nie przepraszać bo nie ma za co tylko śmiało pytać. Bardzo chętnie pomogę jeśli tylko będę mogła. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w kuchni :)

      Usuń
  10. A mam pytanie czy pasteryzuje Pani w piekarniku ? Słyszałam, ze mozna. I proszę wytłumaczyć mi to odwaracanie, nie wiem kiedy sie odwraca Pani jedna mi wytlumaczyla, ze te paseryzowane sie odwraca, tylko nie wiem czy jak wleje przetwory odwrocic i po pasteryzacji znowu czy tylko raz i kiedy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Agnieszko jeśli o mnie chodzi to ja pasteryzuję głównie metodą tradycyjną czyli w garnku z wodą. Słoiki wyjmuję jeszcze gorące i ustawiam na blacie na ręczniku frotowym. Przykrywam kocykiem i zostawiam do całkowitego wystudzenia. Wiele osób robi tak, że po wyjęciu gorących słoików odwraca je i ustawia na wieczkach. Ponoć wtedy lepiej się zamykają, chociaż w przypadku "klikających wieczek" to nie do końca się sprawdza. Ja nigdy tak nie robię i słoiki zawsze się zamykają. Trzeba tylko zawsze sprawdzić czy słoik nie jest wyszczerbiony a wieczko odpowiednio dopasowane.

      jeśli chodzi o pasteryzację w piekarniku przeprowadzałam ją kilka razy. Sprawdza się w przypadku dużej ilości przetworów bo możemy wstawić na raz znacznie więcej słoików.
      Należy je wstawić do zimnego piekarnika. Ustawić temperaturę na 120 stopni i trzymać od momentu jej osiągnięcia 20-25 minut. Następnie wyłączyć piekarnik i zostawić uchylone drzwiczki aż całkowicie ostygną. Trudno mi powiedzieć, która metoda jest lepsza.

      Usuń
  11. Witam kolejny raz :-) mam pytanie czy mozna uzyc wolnoobrotowej wyciskarki ? Jak Pani sądzi? Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam Pani Agnieszko :) Cieszę się ogromnie, że po raz kolejny odwiedziła pani mojego bloga. Co się tyczy wyciskarki wolnoobrotowej to myślę, że jak najbardziej chociaż nie mam doświadczenia w wyciskaniu w niej porzeczek. Z reguły używam jej do przygotowania placków ziemniaczanych i soków do picia. Porzeczki przepuszczam przez przystawkę do robota kuchennego. Wychodzi wtedy taki gesty mus i bardzo suche wytłoczyny.
    Gdyby się jednak okazało, że te wytłoczyny z wyciskarki nie sa tak bardzo suche to można je dodatkowo przetrzeć przez sitko i odzyskać jszcze trochę miąższu :)

    OdpowiedzUsuń