Wafelki czekoladowo-orzechowe ala Prince polo



Jakiś czas temu brałam udział w konkursie „Blog ze znakiem smaku”. Konkurs był częścią zakrojonej na szeroką skalę trzyletniej kampanii „Trzy Znaki Smaku”, której głównym inicjatorem jest  Agencji Rynku Rolnego. Kampania  ruszyła 7 lutego 2013r i wspierana jest przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jej głównym zadaniem jest promocja tradycyjnych lub regionalnych produktów z oznaczeniem europejskim: ChNP (Chroniona Nazwa Pochodzenia), ChOG (Chronione Oznaczenie Geograficzne) i  GTS (Gwarantowana Tradycyjna Specjalność), szerzenie wiedzy o oznaczeniach, oraz promocja produktów z tymi oznaczeniami, a co za tym idzie zwiększenie ich konsumpcji.
Na potrzeby tegoż konkursu musiałam nabyć kilka z tych produktów, między innymi andruty kaliskie. Kupowałam je przez Internet bezpośrednio od producenta, a On wysyła je w paczkach po 100szt. Bo tak jest ekonomicznie i pewnie, że wafle się nie pokruszą w transporcie. Później się okazało, że można je nabyć również w sieci sklepów Alma i nie tylko. No cóż mądry Polak po fakcie. Ja do konkursu potrzebowałam zaledwie siedem sztuk, pozostało mi więc jeszcze sporo do zużycia.
Wafle produkowane są od kilkudziesięciu lat wg tej samej receptury i technologii. W ich składzie znajduje się mąka pszenna, cukier, olej rzepakowy i woda. Mają kształt koła o średnicy 15-17cm , grubość około 1mm i gładką powierzchnię.   Są bardzo kruche, delikatne  i smaczne. Można je jeść bez niczego na sucho, tak jak to robią od lat kaliszanie, ale też idealnie nadają się  do przygotowywania wszelkiego rodzaju batoników typu Prince Polo lub torcików. Ja do swoich dodatkowo do masy czekoladowej dodałam zmielone orzechy laskowe. Wafelki są przepyszne, w smaku prawie identyczne jak te, które były dawniej w sklepie (te dzisiejsze to już nie to samo), ale zdrowsze bo mają mniej cukru i nie mają wszelkich polepszaczy.”


Wafelki czekoladowo-orzechowe a'la Prince Polo

Składniki na 8szt.
  • 6 andrutów kaliskich
  • 200g czekolady deserowej o zaw. kakao 55%
  • 60g orzechów laskowych
  • 1 łyżeczka oleju rzepakowego

Roztopić w kąpieli wodnej 100g czekolady. Odstawić do przestudzenia. W tym czasie zmielić bardzo drobno orzechy laskowe. Dodać je do przestudzonej czekolady i dokładnie wymieszać. Ułożyć na desce jeden andrutowy krążek.  Rozsmarować na nim 1/5 masy czekoladowo-orzechowej. Przykryć drugim andrutem i docisnąć rękoma. Powtarzać do wyczerpania składników. Przykryć deseczką i lekko obciążyć kładąc na niej np. kilogramowe opakowanie mąki. Wymieść na kilka godzin w chłodne miejsce lub wstawić na godzinę do lodówki. Ostrym nożem pokroić na osiem trójkątów.

Roztopić w kąpieli wodnej pozostałą czekoladę. Dodać 1 łyżeczkę oleju rzepakowego i wymieszać. Czekolada powinna mieć dość płynną konsystencję i spływać z wafelków. Jeśli będzie taka potrzeba można dać więcej oleju.  Wkładać do niej wafelki i obracać, tak aby były oblane z każdej strony. Wyjmować widelcem, odczekać chwilę aż spłynie nadmiar czekolady, i układać na arkuszu folii aluminiowe. Zostawić do zastygnięcia.

Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

7 komentarze:

  1. jeśli ktoś jesy uczulony na orzechy można pominiąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że można pominąć, trzeba tylko dać więcej czekolady :)

      Usuń
  2. oh... uwielbiam te wafelki.. domowej roboty muszą być OBŁĘDNE!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wieki nie jadłam takich wafli. Mój Tato je uwielbia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety te obecne to już nie to samo co kiedyś :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. tak jakoś wpadł mi do głowy :) może będą jeszcze inne kombinacje :)

      Usuń