Tarta jabłkowa z bitą śmietaną i sosem karmelowym






Po wydarzeniach ostatnich dni jakoś tak smutno mi na duszy. Jestem pełna niepokoju i obaw. Do tego szary, mglisty widok za oknem i strugi deszczu spływające po szybach. Z drzew spadły ostatnie liście i tylko czerwone owoce róży dodają nieco uroku mojemu ogrodowi. Ciągle ich jeszcze nie zerwałam, a przydałby się syrop z dzikiej róży na zimę. W głowie kołaczą mi się ustawicznie  słowa wiersza:

„O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
I światła szarego blask sączy się senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
Na próżno czekały na słońca oblicze...
W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą...
Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
Szukają ustronia na ciche swe groby,
A smutek cień kładzie na licu ich miodem...
Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
W dal idą na smutek i życie tułacze,
A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...”
                                  (Leopold Staff „Deszcz jesienny”.)



Pamiętam go jeszcze z czasów szkolnych, jest taki smutny i nostalgiczny. Pasuje do mojego obecnego nastroju. Wiem, że powinnam już zacząć myśleć o świątecznych wypiekach, zaplanować je, zrobić zakupy zanim zacznie się przedświąteczna gorączka, ale ciągle powtarzam sobie, że jest jeszcze czas. Póki co upiekłam kolejną tartę z jabłkami. Może ona mi poprawi humor.



Tarta jabłkowa z bitą śmietaną i sosem karmelowym

Składniki na prostokątną formę do tarty o wym. 11 x 34 cm

Ciasto:
  • 200g mąki pszennej
  • 125g masła
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany

Wszystkie składniki umieściłam w malakserze i mieszałam do momentu, aż ciasto zaczęło tworzyć kulę. Wyjęłam je na blat i jeszcze przez chwilę zagniatałam. Zawinęłam w folię i włożyłam na pół godziny do lodówki.
Schłodzone ciasto rozwałkowałam na prostokąt o 15 x 39 cm. Nawinęłam na wałek i przeniosłam do formy. Lekko docisnęłam do dna i boków formy. Spód nakłułam widelcem. Przykryłam kawałkiem papieru do pieczenia i rozsypałam suchy groch. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180°C na 15 minut. Po tym czasie usunęłam papier z grochem i piekłam kolejne 15 minut. Wystudziłam w formie.

Wypełnienie:
  • 1 słoik jabłek na szarlotkę o poj. 500ml
  • 200ml śmietany kremówki 30%tł.
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 zagęstnik do śmietany (opcjonalnie)

Dobrze schłodzoną śmietanę ubiłam na sztywno dodając pod koniec ubijania cukier puder. Przełożyłam do worka cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy 1cm. Aby śmietana dobrze się ubiła należy wcześniej umieścić ją w zamrażarce na 20 minut, a naczynie, w którym będzie ubijana wstawić do lodówki.

Na wystudzonym spodzie do tarty rozłożyłam smażone jabłka ze słoika. Następnie wyciskałam na nie małe kuleczki  śmietanowe jedna obok drugiej.

Sos karmelowy
  • 50g cukru
  • 40ml śmietanki
  • 40ml wody
  • 10g masła

Do rondelka z grubym dnem wsypywałam cukier. Wlałam wodę i podgrzewałam na średnim ogniu do rozpuszczenia cukru i uzyskania bursztynowego koloru (należy bardzo uważać by cukier się nie spalił). Zestawiłam z ognia, dodałam masło, a następnie śmietankę. Mieszałam do połączenia składników. Ponownie postawiłam na gazie i podgrzewałam jeszcze 2-3 minuty. Odstawiłam do wystudzenia.
Zimny sos przelałam do worka cukierniczego z okrągłą końcówką o średnicy 1mm i ozdobiłam wierzch tarty.

Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

13 komentarze:

  1. Oj zjadłabym:) wygląda obłędnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykro mi, ale zostało po niej już tylko wspomnienie :)

      Usuń
  2. Mogę Ci podać rękę w sprawie humoru. A tarta wygląda cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda naprawdę baaaardzo apetycznie;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ! To znaczy, że moje zdjęcia nie są takie najgorsze :) Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  4. Co rusz to bardziej smakowity przepis!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo ze jestem silny jak kon, powalilo mnie :)
    Prezentuje sie tak genialnie, ze smak bajecznie pewny, wydaje sie kuszaca obietnica odlozona w czasie, oby jak najkrotszym.
    DarekM

    OdpowiedzUsuń