Bugie z kakao i orzeszkami piniowymi






Na blogu w dalszym ciągu trwa włoski karnawał. Po  cannoli sicilianifritole venezianecastagnole di ricotta i crostoli z marmoladą  przyszedł czas na bugie, a w zasadzie bugie ripiene bo to są faworki nadziewane. Włosi uwielbiają faworki, które w każdym regionie  mają swoją nazwę. W Toskanii są to Cenci, w Lombardii Chiacchiere, w Wenecji Crostoli, a Bugie w Genui. Mogą być zarówno smażone w głębokim tłuszczu jak i pieczone. Te smażone mogą być klasyczne ale także  nadziewane. I tym ostatnim poświęcony będzie dzisiejszy wpis.



Nadzienie stanowi namoczona czerstwa chałka z dodatkiem kakao i orzeszków piniowych. Świetnie też się sprawdzi przesuszone ciasto drożdżowe, albo ciemny chleb. Zamiast orzeszków piniowych można dać orzechy włoskie. Spotkałam też kilka przepisów gdzie  bugie nadziewane były Nutellą. Muszę się po cichu przyznać, że część zrobiłam właśnie z nią na wyraźne życzenie mojej młodszej latorośli. Zostało mi w związku z tym trochę nadzienia. Zrobiłam  z niego takie mini bajaderki. Ulepiłam kulki i obtoczyłam w kakao. W ten sposób nic się nie zmarnowało.



Bugie z kakao i orzeszkami piniowymi
(autor przepisu Marco Ghia)

Składniki na 40szt.

Nadzienie
  • 200 gr tłustego mleka
  • 60 gr czerstwej chałki
  • 30 gr rodzynek
  • 30 gr orzeszków piniowych
  • 20 gr cukru
  • 20 gr słodkiego kakao (dałam gorzkie)

Namoczyć chałkę w ciepłym mleku, po czym dobrze ją odcisnąć i zmiksować w blenderze. Dodać kakao i cukier, a po wymieszaniu również uprażone na suchej patelni orzeszki piniowe i rodzynki. Ponownie wszystko wymieszać. Nie jest to łatwe bo masa jest bardzo gęsta.

Ciasto
  • 250 gr mąki
  • 20g cukru
  • 1 jajko
  • 1 łyżka oliwy
  • 80ml białego wina

Dodatkowo
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania

Przesiać mąkę do miski. Dodać jajko, oliwę, cukier i wino. Zagnieść miękkie, jednolite ciasto. Wałkować porcjami na grubość 1mm. Przy pomocy radełka wyciąć kwadraty o boku 5cm. Na połowę rozłożyć nadzienie. Brzegi posmarować roztrzepanym białkiem. Przykryć pozostałymi kwadratami ciasta. Docisnąć brzegi. Można też robić metodą opisaną w poprzednim poście klik.
Rozgrzać olej do temperatury 170⁰C. Smażyć po 5-6 sztuk jednocześnie na jasnozłoty kolor.
Usmażone przekładać na ręcznik kuchenny by osączyć nadmiar tłuszczu. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)
Aronia



COMMENTS

12 komentarze:

  1. Co za pyszności :) Poproszę do kawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podesłałabym ale niestety nic nie zostało :)

      Usuń
  2. Oj szalejesz w karnawale:-)Aż szkoda, że się kończy...;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo jeszcze miałam kilka pomysłów :) Muszą poczekać do następnego karnawału ....

      Usuń
  3. Prześliczne zdjęcia! Kusisz tymi smakołykami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Moi synowie już zostali ich fanami, ja niestety na diecie bezglutenowej tylko mogę popatrzeć :)

      Usuń
  4. Muszą być wyśmienite! Wyglądają tak lekko i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno były, ale nie mogę tego potwierdzić bo ich nie jadłam :)

      Usuń