Śledzie w oleju




                Tata  był wielkim smakoszem ryb. W naszym rodzinnym domu  zajadaliśmy je bardzo często.  Wracając z pracy wstępował do Centrali rybnej i robił dla nas zakupy. A wierzcie mi, było wówczas w czym wybierać : dorsze, flądry, mintaje, halibuty i zielonoościste belony. To tylko niektóre gatunki, które utkwiły mi w pamięci. A była jeszcze płastuga. Taka trochę podobna do halibuta. Razem z rodzeństwem pałaszowaliśmy je aż nam się uszy trzęsły. Dzięki temu nigdy nie musieliśmy  pić tranu, który serwowała dzieciom szkolana pielęgniarka. I tak było przez cały rok. Za to w wigilię  na stole królował śledź i ryby słodkowodne.
Dziś pokażę przepis na najprostszego śledzia, który może potem być bazą do sałatek lub innych przepisów czyli śledzia w oleju. Ja dodaję jeszcze łyżkę octu, liście laurowe, kolorowy pieprz i oczywiście cebulę. Nie będę ukrywać, że to mój ulubiony przepis. Kiedy jeszcze mogłam jeść chleb kładłam sobie takie kawałki śledzia prosto ze słoika na ciemny razowy chleb lub pumpernikiel i zajadałam ze smakiem. Teraz najczęściej ląduje u nas w sałatkach.



Śledzie w oleju

Składniki:
  • 500g płatów śledziowym (najlepiej  matiasów)
  • 1 duża cebula
  • 3 liście laurowe
  • 1 łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu
  • 1 łyżka octu
  • olej rzepakowy do zalania śledzi

Śledzie zalać zimną wodą i moczyć przez dwie godziny. Jeśli są bardzo słone można po godzinie wymienić wodę na nową.  Po tym czasie odlać wodę,  w której się moczyły, opłukać śledzie pod kranem i osuszyć papierowym ręcznikiem. Pokroić na małe kawałki.
Cebulę obrać i pokroić w talarki. Przelać wrzątkiem na sicie i wystudzić.  W słoiku o pojemności około 0,8l układać  warstwami kawałki śledzia i krążki cebuli. Po ułożeniu warstwy dodać liść laurowy i kilka ziaren pieprzu. Na wierzch wlać ocet i zalać olejem tak aby śledzie były całkowicie zakryte. Zakręcić słoik i wstawić do lodówki na minimum jedną dobę.

Smacznego :)
Aronia

Comments

0 komentarze:

Prześlij komentarz