Migdałowy pudding z komosy ryżowej





Komosę ryżową zakupiłam już dość dawno temu z zamiarem zmielenia jej na mąkę potrzebną do wypieku bezglutenowego pieczywa. Czekała cierpliwie aż zużyję  inne, wcześniej zakupione mąki.
O jej niezwykłych właściwościach odżywczych wiele czytałam i słyszałam. Miałam nawet zamiar ją ugotować zamiast ryżu na obiad, ale jakoś zawsze coś stawało na przeszkodzie. Kiedy jednak zmuszona byłam zrezygnować także z nabiału, który wręcz uwielbiam trzeba było wymyśleć jakąś alternatywę. Tak to przyszedł mi do głowy pomysł na ten pudding. Oczywiście miałam obawy czy to mi posmakuje. Zrobiłam mleko migdałowe i zabrałam się do gotowania. Cały czas jednak miałam obawy, że to nie będzie coś co będę chciała powtórzyć. Ugotowana komosa miała dla mnie trawiasty posmak i zastanawiałam się, czy brnąć w to dalej. Żal mi było tylko tego mleka migdałowego. Nie poddałam się jednak i zrealizowałam swój pomysł do końca. I była to bardzo słuszna decyzja.


Gotowy pudding po spędzeniu dwóch godzin w lodówce okazał się być rewelacyjny, a zrobienie go w małych słoiczkach było kolejnym dobrym pomysłem. Miałam w ten sposób gotowe śniadanie przez dwa kolejne dni, które dodatkowo można zabrać ze sobą do pracy. Pudding świetnie się też sprawdzi jako deser. Można go wtedy dodatkowo polać odrobiną syropu wiśniowego.


Migdałowy pudding z komosy ryżowej

Składniki na 4 małe lub 2 duże porcje:

Pudding:
  • 1 szklanka migdałów
  • 2 szklanki wody źródlanej
  • 1/3 szklanki komosy ryżowej
  • 1 łyżeczka miodu
  • 2 łyżki soku z cytryny

Dodatkowo:
  • 150g mrożonych wiśni
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 1/2  łyżeczki skrobi kukurydzianej
  • 1 łyżka wody
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • uprażone płatki migdałowe
  • suszone wiśnie

Migdały zalać trzema szklankami wody z kranu i zostawić na noc. Rano obrać je ze skórki (schodzi bez problemu) i przełożyć do blendera.

Wlać dwie szklanki wody źródlanej i zmiksować przez kilka minut. Nad garnkiem  umieścić sito wyłożone podwójnie złożonym kawałkiem tetry. Przelać do niego zawartość blendera i przefiltrować.

Gdy cały płyn odcieknie wycisnąć dokładnie zawartość tetry. Odciśniętą papkę migdałową zachować.

Komosę ryżową zlać zimną wodą i zostawić na 20 minut. Następnie odcedzić i dodatkowo przepłukać jeszcze na sicie zimną wodą.  Przełożyć do garnka. Wlać półtorej szklanki uzyskanego mleka migdałowego i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem 20 minut. Od czasu do czasu zamieszać. Odstawić do wystudzenia.

Do zimnej komosy ryżowej dodać miód i sok cytryny. Zmiksować na gładką jednolitą masę. W razie potrzeby można jeszcze dolać trochę mleka migdałowego. Pudding powinien mieć konsystencję gęstej śmietany. Na koniec dodać 2-3 łyżki  pulpy migdałowej i dokładnie wymieszać.

Mrożone wiśnie przełożyć do rondelka. Dodać cukier. Postawić na małym ogniu i podgrzewać do zagotowania. Skrobię kukurydzianą rozmieszać z łyżką wody i wlać do gotujących się wiśni, cały czas mieszając. Gotować dwie minuty. Przestudzić.

Przygotować 4 małe lub dwa większe słoiczki. Rozłożyć równomiernie wszystkie składniki w następującej kolejności:  kisiel wiśniowy, siemię lniane i pudding z komosy ryżowej. Udekorować suszonymi wiśniami i prażonymi płatkami migdałowymi. Wstawić do lodówki.
Resztę pulpy migdałowej można wykorzystać np. do upieczenia  ciasteczek lub przygotowania wegańskiego twarożku. .

Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

12 komentarze:

  1. bardzo pomysłowe! ja mam ponad kilogram komosy i ciągle się głowię, co z niej zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę jest z tym pracy, ale można zrobić od razu większą ilość i trzymać w lodówce 2-3 dni :)

      Usuń
  2. Gdzie się kupuje takie ładne słoiczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystałam słoiczki po jogurcie z Biedronki :)

      Usuń
  3. Wygląda wyjątkowo pysznie!
    Chyba idealne na deser, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, tak jak pisałam może również być na deser :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  5. To się nazywa deser: pięknie wygląda, na pewno równie dobrze smakuje, a co najważniejsze pełen zdrowych składników - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się także sprawdza jako drugie śniadanie do pracy :)

      Usuń