piątek, 23 września 2016

Syrop z owoców czarnego bzu




„Muszę ze smutkiem stwierdzić, że właśnie nadeszła jesień. Gdyby nie zakatarzone nosy chłopców pewnie bym nawet tego nie zauważyła. Jestem tak pochłonięta robieniem przetworów, że czasem nie wiem jaki jest dzień tygodnia, a co dopiero miesiąca. Po pomidorowym szaleństwie przyszedł czas na jabłka, śliwki i oczywiście czarny bez. Tego ostatniego przerobiłam prawie dwadzieścia kilogramów. O jego leczniczych właściwościach wspominałam już przy okazji syropu z kwiatów. Teraz czas na syrop z owoców. Idealny na przeziębienie i grypę. Oprócz właściwości wzmacniających organizm ma także działanie przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i napotne. Owoce czarnego bzu dodatkowo oczyszczają krew i pomagają usunąć z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii oraz toksyny.

poniedziałek, 5 września 2016

Ogórki z chili




„W tamtym roku dostałam jeden słoiczek od siostry na spróbowanie. Wyniesiony do piwnicy zawieruszył się gdzieś na półkach. Znalazłam go dopiero  w połowie lata gdy spiżarnia zaczęła świecić pustkami. Próbowałam tych ogórków z lekkim niepokojem czy aby nie będą za ostre. Okazały się jednak jak dla mnie w sam raz. Lubię takie słodkie, pikantne sałatki. Idealnie sprawdzają się do potraw z grilla lub dań z ryżem. Ja zamierzam je zajadać także do kanapek więc w tym roku zrobiłam ich ponad trzydzieści słoików. Tak dla odmiany by nieco odpocząć od korniszonów.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Fasolka szparagowa w słoikach



Fasolka szparagowa w słoikach na zimę

„Zanim jeszcze nastała era zamrażarek moja mama robiła taką fasolkę co roku. Później wygodniej i szybciej było ją zamrozić. Ja do tej pory też tak robiłam. W tym roku jednak moje trzy (nie licząc tej kuchennej) stojące w piwnicy  zamrażarki po brzegi wypełnione są owocami i grzybami a na fasolkę zwyczajnie zabrakło miejsca. Trzeba było zatem znaleźć inny sposób na jej przechowanie. Moja mama niestety przepisu nie ma i już nie pamięta jak to robiła. Znalazłam kilka przepisów  w starych książkach kucharskich ale ostatecznie skorzystałam z przepisu „Margerytki”. Nie miałam fasolki z własnej uprawy tylko zakupioną na targu. To zawsze jest ryzyko na co się trafi. Mam nadzieję, że wszystko będzie z nią w porządku i się nie popsuje zwłaszcza, że jej przygotowanie wymaga trochę zachodu.”

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Ogórki w zalewie musztardowej




„Po raz pierwszy zrobiłam je dwa lata temu i od razu weszły przebojem na listę corocznych przetworów. Słodkie, chrupiące i dość łagodne. Idealne do dań z grilla, na piknik lub imprezę. W tym roku zrobiłam z podwójnej porcji by dotrwały do sezonu grillowego ale i tak pewnie zabraknie. Ja swoich ogórków nie obieram tylko zostawiam ze skórką. Tak jest o wiele szybciej. Tak jak większość marynat muszą odstać swoje w spiżarni. Ja zwykle zaczynam zajadać je  po Nowym Roku kiedy to osiągną już pełnię smaku i aromatu.”