środa, 20 kwietnia 2016

Risotto ze szparagami i borowikami



szparagi

„Sezon na szparagi rozpoczynam pysznym i lekkim daniem w postaci risotto. Z dodatkiem borowików, o tej porze niestety mrożonych, i pieprzu cytrynowego. Pyszne, aromatyczne danie do przygotowania w zaledwie 40 minut. Idealne na obiad lub ciepłą kolację. Zarówno na co dzień jak i od święta. Wiosną, kiedy mam mnóstwo pracy w ogrodzie stawiam na takie właśnie szybkie dania.
Do risotta użyłam mrożonych grzybów, które sama jesienią przygotowuję. Są od razu pokrojone i lekko podduszone na maśle.”

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Omlet z ziemniakami, salami i szczypiorkiem




„Taki omlet bardzo często przygotowuję dla siebie gdy jestem sama w domu. Szkoda mi wówczas czasu na gotowanie obiadu dla mnie samej. Wolę go poświęcić na zaległe sprawy, zgłębianie tajników fotografii kulinarnej,  czy teraz wiosną prace porządkowe w ogródku. Nie obowiązuje mnie wówczas żaden harmonogram. Jem kiedy najdzie mnie ochota. W lodówce zawsze mam spory zapas wiejskich jajek, a na parapecie doniczkę ze świeżym szczypiorkiem. Reszta składników to czysta improwizacja. Tym razem znalazłam kilka ugotowanych ziemniaków i salami. Szybko, pożywnie i smacznie. To lubię.”

poniedziałek, 21 marca 2016

Zakwas gryczany na żurek



„Te święta po raz pierwszy spędzę na diecie bezglutenowej. Nie oznacza to jednak, że będę głodować. Wiele tradycyjnych potraw można z powodzeniem przygotować w wersji bezglutenowej. Jedną z nich będzie żurek. Zamiast tradycyjnego zakwasu z mąki żytniej nastawiłam zakwas na białej mące gryczanej. Ta mąka to nic innego jak zmielona np. w młynku do kawy niepalona kasza gryczana. Można ją bez problemu kupić na lokalnym targowisku lub bazarku. Taki bezglutenowy zakwas można również przygotować na mącę ryżowej lub owsianej. Ja jednak zdecydowanie wolę mąkę gryczaną.
A jeśli ktoś poszukuje przepisu na tradycyjny zakwas to można go znaleźć tutaj.”

czwartek, 17 marca 2016

Migdałowy pudding z komosy ryżowej



Migdałowy pudding z quinoa

„Komosę ryżową zakupiłam już dość dawno temu z zamiarem zmielenia jej na mąkę potrzebną do wypieku bezglutenowego pieczywa. Czekała cierpliwie aż zużyję  inne, wcześniej zakupione mąki.
O jej niezwykłych właściwościach odżywczych wiele czytałam i słyszałam. Miałam nawet zamiar ją ugotować zamiast ryżu na obiad, ale jakoś zawsze coś stawało na przeszkodzie. Kiedy jednak zmuszona byłam zrezygnować także z nabiału, który wręcz uwielbiam trzeba było wymyśleć jakąś alternatywę. Tak to przyszedł mi do głowy pomysł na ten pudding. Oczywiście miałam obawy czy to mi posmakuje. Zrobiłam mleko migdałowe i zabrałam się do gotowania. Cały czas jednak miałam obawy, że to nie będzie coś co będę chciała powtórzyć. Ugotowana komosa miała dla mnie trawiasty posmak i zastanawiałam się, czy brnąć w to dalej. Żal mi było tylko tego mleka migdałowego. Nie poddałam się jednak i zrealizowałam swój pomysł do końca. I była to bardzo słuszna decyzja.