Panforte nero



Nieco rozleniwiona świętami jakoś nie spieszę się do gotowania. Zresztą nie ma nawet takiej potrzeby bo zostało sporo jedzenia, które trzeba skonsumować by nic się nie zmarnowało. Postanowiłam więc podzielić się w tym tygodniu moimi pomysłami na słodkie świąteczne prezenty. Może przydadzą się komuś za rok.
Dzisiejsza propozycja to typowy włoski przysmak bożonarodzeniowy ze Sieny (Toskania). Jest to słodki piernik nieco przypominający konsystencją nugat z mnóstwem orzechów i suszonych owoców przyprawiony korzennymi aromatami. Ten najstarszy włoski wypiek owiany jest wieloma legendami, a pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z XIIIw. Przez te wszystkie lata receptura była modyfikowana i ulepszana. Tradycyjna powinna zawierać 17 składników i nie powinna być w niej kakao. Każdy jednak może dostosować ją do własnej zawartości spiżarni i upodobań smakowych obdarowanych osób. Jego niewątpliwą zaletą jest to, że można je przygotować nawet miesiąc wcześniej. Sam wypiek do tanich nie należy więc skoro już się na niego zdecydujemy nie ma co oszczędzać na jakości i najlepiej użyć bakalii z ekologicznych upraw. Moja wersja odbiega nieco od oryginału bowiem chciałam do swojego panforte wykorzystać własnoręcznie suszone wiśnie, a one jak wiadomo doskonale się komponują z czekoladą i kakao. I tak powstało moje Panforte Nero. Po upieczeniu można je przechowywać zawinięte w pergamin i schowane do metalowej puszki nawet miesiącami. Nadaje się znakomicie nie tylko na świąteczny prezent. Można je piec przez cały rok i serwować dzieciom zamiast gotowych batonów.


Panforte Nero

Składniki na tortownicę o śr. 22cm:
  • 125g blanszowanych migdałów
  • 150g blanszowanych orzechów laskowych
  • 100g orzechów nerkowca
  • 150g suszonych fig
  • 200g suszonych wiśni
  • 30g startej gorzkiej czekolady
  • 20g ciemnego kakao
  • 5 łyżek mąki gryczanej
  • 180g miodu
  • 90g cukru pudru
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta mielonego imbiru
  • szczypta mielonego kardamonu
  • szczypta mielonego białego pieprzu
  • szczypta startej gałki muszkatołowej
  • szczypta mielonych goździków
Dodatkowo:
  • papier ryżowy lub wafle do wyłożenia formy
  • cukier puder do posypania
Rozgrzać piekarnik do 150⁰C. Spód i boki tortownicy wyłożyć papierem ryżowym lub papierem do pieczenia, który trzeba posmarować olejem.
Połowę migdałów i orzechów rozdrobnić w malakserze (można też drobno posiekać). Przesypać do miski. Dodać całe orzechy i migdały, suszone wiśnie, pokrojone w paseczki suszone figi, mąkę, kakao, startą czekoladę i wszystkie przyprawy. Dokładnie wymieszać.
Do rondelka z grubym dnem wlać miód. Dodać cukier puder i masło. Podgrzewać na najmniejszym palniku do całkowitego rozpuszczenia cukru i połączenia składników. Kiedy masa zacznie się pienić gotować jeszcze 2-3 minuty. Gorący syrop przelać do bakalii i natychmiast dokładnie wymieszać (masa szybko tężeje) tak aby nie było widać suchych składników. Przełożyć do formy i dobrze ugnieść łyżką lub dłońmi zwilżonymi w wodzie gdyż masa będzie gęsta i kleista. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 45 minut. Pod koniec pieczenia na powierzchni panforte powinny pojawić się pęcherzyki powietrza. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie do całkowitego wystygnięcia, nawet na kilkanaście godzin. Zimne odwrócić na deskę i  ewentualnie odkleić papier do pieczenia. Oprószyć cukrem pudrem żeby się nie kleiło. Zawinąć w papier, włozyc do metalowej puszki i przechowywać w suchym miejscu. Jeżeli ma być słodkim upominkiem to najlepiej umieścić je na podkładzie tortowym i zawinąć w pergamin. Zawiązać wstążeczkę i ozdobić bilecikiem bożonarodzeniowym oraz gałązką świerku. Można podarować je w całości lub pokroić na trójkąty i każdy oddzielnie zapakować.  Można też upiec kilka mniejszych. Wszystko zależy od tego ile osób chcemy obdarować.
Panforte można upiec nawet miesiąc wcześniej. Im dłużej przechowywane tym lepsze.

Smacznego :)
Aronia

COMMENTS

2 komentarze:

  1. Oj pyszny. W zeszlym roku robiłam. W tym jakoś z roztargnienia zapomniałam ;-) Z tymi wiśniami musiało extra smakować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam po raz pierwszy ale już wiem, że nie ostatni.To doskonała przekąska zamiast niezdrowych batonów i w dodatku dobra dla bezglutenowców ....

      Usuń