Markizy z nadzieniem Cofee crema




Ciasteczka markizy

         
       Zasłyszane w radiu o poranku  słowa piosenki „Świat, szybki jak młody wiatr, pędzi co tchu i nie ma czasu na miłość już” cały dzień chodziły dziś za mną i nie dawały mi spokoju. Bo jak się tak głębiej zastanowić to coś w tym jest. Ciągle się dokądś spieszymy, ciągle za czymś gonimy, a najczęściej powtarzane przez nasz zdanie to „Na nic nie mam czasu”. Do kogo by się człowiek nie odezwał, kogo by nie spotkał zawsze słyszy to samo. Nikt nigdy nie ma czasu….

Nie ma czasu dziecko, bo spędza w szkole po kilka godzin, a potem jeszcze musi odrobić lekcje nie mówiąc już o dodatkowych zajęciach na które je zapisaliśmy bo inne dzieci chodzą to nasze też musi. Przecież nie może być gorsze.
Nie ma czasu ojciec, bo zostaje po godzinach by zarobić na  nowy samochód. Kolega już dawno nabył nowego SUVA i teraz się nim przechwala, a on ciągle jeździ swoim starym combiakiem.
Nie ma czasu matka, bo po pracy musi jeszcze zrobić zakupy, ugotować obiad i nastawić pranie, a wieczorem pędzi na siłownię żeby zrzucić kilka kilogramów. Właśnie skończyła czterdziestkę i boi się, żeby nie przytyć.
Nie ma czasu dziadek, bo robota już nie pali mu się w rękach tak jak dawniej, a jeszcze obiecał pomóc sąsiadowi przy budowie altanki chociaż sam ma w ogrodzie mnóstwo pracy. Jest Mu winien przysługę więc nie wypadało odmówić.
Nie ma czasu babcia, bo ostatnio dokucza jej reumatyzm i z trudem wykonuje codzienne obowiązki, a zaraz musi jechać na drugi koniec miasta bo zgodziła się wieczorem posiedzieć z wnukami. Córka tak bardzo chciała pójść dziś do kina.
Nie ma czasu brat, bo właśnie wziął kredyt na mieszkanie i teraz pracuje na dwa etaty by go spłacić. Mogli co prawda dalej mieszkać z rodzicami, ale żona chciała by wreszcie byli na swoim.
Nie ma czasu siostra, bo jej praca to ciągłe wyjazdy. Czasem ma już serdecznie dość takiego życia na walizkach, ale boi się, że jak odmówi to ją straci.
Nie ma czasu przyjaciółka, bo właśnie ma szansę na awans i pracuje dłużej niż musi by udowodnić, że na niego zasługuje. Wie, że kto jak kto, ale ty na pewno ją zrozumiesz….

I tak mijają kolejne dni. Podobne do siebie niczym dwie krople wody. Budzimy się rano i powtarzamy ciągle te same słowa, gesty, rytuały. W ciągłym biegu, w stresie, w poczuciu obowiązku i totalnego zmęczenia. Taki nasz Dzień świstaka. A gdzie w tym wszystkim jest czas na uczucia, emocje, na wspólne spędzanie czasu. Na tworzenie tego wszystkiego, co po wielu latach nazywać będziemy wspomnieniami. Jakie one będą zależy od nas samych. Może już czas by  to zmienić. Zwolnić, częściowo sobie odpuścić, nie być na topie tylko gdzieś po środku, zadowolić się tym co mamy. Nie mieć wszystkiego pod kontrolą, ale pozwolić czasem by sprawy toczyły się własnym rytmem. Zacząć delektować się życiem. Zrobić wspólnie coś dobrego. Dla siebie, dla rodziny, dla sąsiada, a może dla kogoś zupełnie obcego….

Zaproś męża i dzieci, bo właśnie dostałaś nową książkę z przepisami na pyszne letnie ciasta i chciałabyś chociaż jeden wypróbować. Upieczcie razem coś pysznego. Coś prostego i łatwego, żeby dzieci też mogły się w to włączyć. Jakieś ciasteczka albo babeczki.
Zaproś mamę, siostrę, babcię, bo tak dawno się nie widziałyście a tyle macie sobie do powiedzenia. Upieczcie razem coś pysznego, a potem przy wspólnych wypiekach i kawie pooglądajcie stare zdjęcia. Już nawet nie pamiętasz kiedy ostatnio to robiłyście.
Zaproś ojca, brata, dziadka, bo dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. Zawsze mówili, że jak się czegoś bardzo chce to musi się udać. Upieczcie razem coś pysznego. Mają takie poczucie humoru, że to na pewno będzie świetna zabawa.
Zaproś teściową, bo ostatnio trochę się między wami nie układa i czas najwyższy to zmienić. Upieczcie razem coś pysznego. Przecież kochacie tego samego mężczyznę i jego szczęście jest dla Was najważniejsze więc chyba czas by stworzyć wspólny front.
Zaproś sąsiadkę, bo niedługo minie rok jak zamieszkała w domu obok ale jakoś nie było okazji by się bliżej poznać. Upieczcie razem coś pysznego i zróbcie sąsiedzki piknik. To będzie doskonała okazja by nawiązać bliższe relacje.
Zaproś mamy z Trójki klasowej, bo właśnie zbliża się koniec roku i trzeba będzie dzieciom zorganizować zabawę. Upieczcie razem coś pysznego, a potem przekażcie swoje wypieki na szkolny kiermasz. Może dzięki temu jakieś dziecko będzie mógło pojechać na szkolną wycieczkę.
Zaproś przyjaciółkę, bo już tyle razy Cię prosiła byś nauczyła ją piec te ciasteczka, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Ciągle albo Ty byłaś zajęta albo ona.

Ten wspólnie spędzony czas to będą dla Was wszystkich wyjątkowe chwile….

Ciasteczka markizy

Markizy z nadzieniem Cofee crema - przepis
Składniki na około 40szt.

Ciasto:
  • 180g mąki
  • 150g  masła lub margaryny 
  • 70g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka kakao

Przesiać mąkę na stolnicę. Dodać pokrojone na kawałki zimne masło i posiekać wszystko nożem do konsystencji kruszonki. Dodać pozostałe składniki i szybko zagnieść. Wyrobić na gładkie, jednolite ciasto. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć co najmniej na godzinę do lodówki.
Piekarnik rozgrzać do 180°C. Rozwałkować ciasto na grubość około 3mm. Wykrawać okrągłe ciasteczka średnicy około 4cm. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 12 minut. Zaraz po upieczeniu przełożyć na kratę kuchenną i zostawić do wystudzenia.

Nadzienie:
  • 100g białej czekolady
  • 50ml likieru kawowego na śmietance

Roztopić w kąpieli wodnej białą czekoladę razem z likierem kawowym. Dokładnie wymieszać.
Ciasteczka podzielić na pół. Przestudzoną masę czekoladową nakładać na połowę  ciasteczek. Przykryć pozostałymi ciasteczkami. Poczekać, aż masa zastygnie.


Markizy z nadzieniem Cofee crema - podobne wpisy:
Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

2 komentarze:

  1. Wyglądają niziemsko:-) A z tym czasem to teraz tak wszyscy mają niestety;-( I im człowiek starszy tym czas szybciej biegnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas coraz szybciej biegnie, a my coraz wolniejsi. Niestety :)

      Usuń