Sos z pieczonej papryki i cukinii











       
     
              Dzwonek telefonu wyrywa mnie z głębokiego snu. Coś się dzieje z alarmem i wysyłają serwis by to sprawdzić. Chcą żeby ktoś przyjechał na działkę. Czyżby wszystkie moje plany wzięły w łeb? Przecież miałyśmy z siostrą jechać na targ po cukinię i paprykę. Już nawet sobie wczoraj wyparzyłam słoiki  by dziś nie tracić na to czasu. Że też tak ciągle musi padać. To z pewnością wina dużej wilgotności powietrza. Elektronika nie za bardzo ją lubi. Takie zakłócenia często się zdarzają zwłaszcza wiosną i jesienią. Może jednak nie wszystko stracone. Dzwonię do Stasia. Obiecuje odwołać spotkanie i pojechać do nich. W końcu trochę lepiej się na tym zna niż ja.
Okazało się  jednak, że  nie miałam racji. To nie wina systemu tylko braku zasilania. Prawdopodobnie podczas utwardzania drogi dojazdowej, o czym pisałam jakiś czas temu, ekipa uszkodziła kabel zasilający nas w energię elektryczną. Nie dość, że zakłócili mi wypoczynek, to jeszcze pozbawili bazy wypadowej. A właśnie miałam w planach wybrac sie na grzyby. Nie wiadomo nawet kiedy awaria zostanie usunięta bo po ostatnich wichurach energetycy mają mnóstwo pracy. W pierwszej kolejności będą podłączać stałych mieszkańców. My możemy poczekać…

Wyjmuję z bagażnika dwa worki papryki i kosz cukinii. Nikogo nie ma więc sama muszę je zatargać do domu. Mam zamiar zrobić z tego coś na kształt przecieru pomidorowego. Musiałam  wykluczyć  z diety pomidory i potrzebuję teraz jakiegoś zamiennika. Czegoś czym będzie można zaprawić zupę albo zrobić z tego sos do makaronu lub klopsików…

W całej kuchni roznosi się zapach pieczonej papryki. W garnku na gazie pyrka cukinia z czosnkiem i cebulą. Jest nadzieja, że chyba coś z tego będzie. Obieram papryki ze skórki i miksuję razem z cukinią. Piękny kolor, aksamitna konsystencja i delikatna nutka chili. O to właśnie mi chodziło. Doprawiam jeszcze sokiem z cytryny i solą ale bez przesady. To się zrobi później gdy będzie wiadomo do czego zostanie użyty. Można nalewać  do słoiczków…



Sos z pieczonej papryki i cukinii - przepis

Składniki na 5-6 słoików o poj. 330ml
  • 2kg czerwonej  mięsistej papryki
  • 1kg cukinii
  • 2 cebule
  • 1 główka czosnku
  • 2-4 papryczki chili (w zależności od ich ostrości)
  • 3-4 gałązki świeżego oregano (same listki)
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z połowy cytryny

Umyte cukinie obrać ze skórki. Przekroić na pół i łyżeczką wydrążyć pestki. Pokroić na kawałki.  Obrać cebulę i czosnek. Cebulę pokroić na ósemki. Rozgrzać w garnku z grubym dnem oliwę. Wrzucić pokrojone warzywa (cebulę, czosnek  i cukinię). Krótko razem przesmażyć. Wlać pół szklanki wody, dodać listki oregano i dusić pod przykryciem aż warzywa będą bardzo miękkie. 

Papryki umyć. Przekroić na cztery części. Usunąć gniazda nasienne i białe błonki.  Ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem (skórką do góry), rozpłaszczyć naciskając dłonią. Papryczki chili umyć, przekroić na pół i usunąć z nich gniazda nasienne. Żeby się za bardzo nie spaliły najlepiej umieścić  je pod kawałkami czerwonej papryki. Blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C.  Piec  20-30 minut aż skórka papryki stanie się prawie czarna i pojawią się na niej bąble. Wówczas wyjąć blachę  z piekarnika i przełożyć papryki do miski. Przykryć szczelnie pokrywką lub talerzem. Kiedy papryka nieco przestygnie zdjąć z niej skórkę (w przypadku papryczek łatwiej będzie po prostu zeskrobać miąższ łyżeczką).

Uduszone warzywa połączyć z upieczoną papryką i zmiksować blenderem na gładki aksamitny sos. Dodać sól i sok z cytryny. Postawić garnek na gazie i doprowadzić do wrzenia. Gotować 10 minut. Gorący sos przełożyć do czystych wyparzonych słoików i mocno zakręcić. Pasteryzować 20 minut. Zimne słoiki wynieść do spiżarni.

Sos z pieczonej papryki i cukinii - podobne przepisy
Sos do lasagne w słoikach
Sos boloński na zimę


Smacznego :)
Aronia


COMMENTS

2 komentarze:

  1. Pyszna propozycja. Też lubię mieć takie przetwory w spiżarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pomału już zaczyna brakować miejsca, a tyle jeszcze mam do zrobienia :)

      Usuń