Domowa pektyna jabłkowa





Przerobiłam w tym roku ponad dwieście kilogramów jabłek. Wszystko za sprawą pięciu dziko rosnących jabłonek na starym nasypie kolejowym, które odkryłam latem podczas wycieczek rowerowych. Oprócz jabłonek rosną  tam również mirabelki, tarnina, głóg i dzika róża.
Wybrałam się tam ponownie na początku września nie mając wielkiej nadziei, że jeszcze jakieś owoce będą na drzewach bo teren wzdłuż nasypu jest mocno zabudowany. Okazało się jednak, że te małe, niepozorne drzewka uginające się pod ciężarem owoców nie wzbudziły żadnego zainteresowania lokalnych mieszkańców.



Jabłonki były różnych odmian. Nadawały się doskonale zarówno na soki jak i konfitury, dżemy, galaretki  oraz marmolady. Narobiłam ich mnóstwo w różnych kombinacjach. Przepis na jedną z nich pokazałam w poprzednim poście. Następne pojawią się wkrótce.  Starałam się maksymalnie wykorzystać te zdrowe owoce. Przerobiłam więc także odpady w postaci wytłoczyn i obierek. Część z nich przeznaczyłam do produkcji octu jabłkowego, a z reszty wyprodukowałam pektynę. Jest ona niezbędnym składnikiem wspomnianych wcześniej dżemów, galaretek i marmolad.  Występuje w stanie naturalnym. W owocach takich jak: jabłka, cytrusy, pigwa, porzeczki, żurawina, winogrona czy agrest jest jej dużo.  Natomiast morele, brzoskwinie, jagody, czarny bez, truskawki, maliny, gruszki, ananasy i czereśnie mają jej znacznie mniej. Dlatego najlepiej przygotowując przetwory dobrze jest łączyć oba rodzaje owoców np. truskawki z porzeczkami. W innym wypadku trzeba pektynę uzupełnić. Najczęściej robimy to stosując tzw. cukry żelujące lub żel- fixy.  Można też taką pektynę przygotować samemu w domu wykorzystując tak jak ja odpady jabłkowe.  Najlepiej aby były to  owoce organiczne:  dziko rosnące lub z własnego sadu. I jeszcze jedna uwaga. Najwięcej pektyny mają owoce kwaśne i niedojrzałe z zieloną skórką. Ja swoje jabłka zrywałam sukcesywnie przez okres ponad jednego miesiąca i różnica w zawartości pektyny była w nich naprawdę znacząca. Również poszczególne gatunki jabłek miały jej różną zawartość.

Przygotowanie domowej pektyny jest bardzo proste aczkolwiek nieco pracochłonne.  Gotową pektynę można zamrozić lub przelać do słoików i zapasteryzować.  Przyda się w następnym sezonie do przygotowania przetworów z czarnego bzu lub truskawek.  Aby sprawdzić zdolności żelujące naszej pektyny należy wlać do szklanki 2-3 łyżki alkoholu i dodać jedną łyżkę zimnej pektyny. Powinna ona zmienić się w galaretowatą masę dającą się wyciągnąć widelcem w jednym kawałku. Jeżeli tak się nie dzieje to znaczy, że albo owoce się nie nadają bo są np. zbyt dojrzałe albo za krótko je gotowaliśmy.
Podczas korzystania z domowej pektyny nie da się jednoznacznie określić proporcji bo wszystko zależy od stopnia dojrzałości jabłek, z których pozyskujemy pektynę  i ich gatunku. Ważna jest również ilość dodanego cukru. Im go więcej tym mniej potrzeba pektyny. Najczęściej przygotowując dżemy z owoców o niskiej zawartości pektyny należy na szklankę owoców dodać szklankę domowej pektyny jabłkowej. Jeśli owoce nie są zbyt kwaśne wskazane jest również dodanie soku z cytryny.

Domowa pektyna jabłkowa

Składniki:
  • 1 kg odpadów jabłkowych (wytłoczyny z wyciskarki, obierki, gniazda nasienne)
  • 175ml wody

Umieścić odpady jabłkowe w garnku z grubym dnem. Wlać wodę. Przykryć i gotować na małym ogniu (często mieszając) 20-25 minut od momentu zagotowania. Wystudzić. Przelać na perlonowe sito i zostawić na 5-6 godzin a najlepiej na całą noc aby sok swobodnie odciekł.  Uzyskana w ten sposób ciecz, która roztarta między palcami przypomina płynną żelatynę, to właśnie pektyna.
Można ją zamrozić albo podgrzać do temperatury wrzenia i przelać do czystych, wyparzonych słoików, a następnie krótko zapasteryzować.

Powodzenia :)
Aronia


Comments

0 komentarze:

Prześlij komentarz