Babka "Czarny las"





W szczycie mojego domu rośnie jedna mała wiśnia. Każdego roku wczesną wiosną jest suto obsypana kwieciem i przyciąga masę pszczół. Nie stosuję żadnych oprysków chemicznych, więc spokojnie mogą spijać kwiatowy nektar. One mają pożywienie, a ja dzięki nim wiaderko owoców w środku lata, które zawsze przeznaczam w pierwszej kolejności na domową nalewkę i konfiturę. Resztę zajadamy na surowo i w słodkich wypiekach. Naszym ulubionym jest tort Czarny las i to on właśnie był inspiracją do upieczenia tej babki. Kakaowe ciasto z dodatkiem czekolady, mleka i oleju wyszło puszyste i wilgotne, a dodatkowo nasączone syropem (lub wiśniówką w wersji dla dorosłych) smakuje naprawdę dobrze. Babkę przełożyłam klasycznie bitą śmietaną i wiśniami. Muszę się przyznać, że z zazdrością patrzyłam jak rodzina pałaszuje to ciasto.
Przepis powstał w ramach współpracy z producentem Oleju kujawskiego na potrzeby akcji społeczno-edukacyjnej "Z kujawskim pomagamy Pszczołom"  i zawiera lokowanie produktu.



Babka "Czarny las"
Składniki – okrągła forma do babki o śr. 22cm

Ciasto:
  • 4 jajka
  • 200g cukru
  • 200g mąki tortowej
  • 20g ciemnego kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 70g oleju Kujawski 3 ziarna
  • 70g czekolady deserowej
  • 60ml mleka
  • 60ml wrzącej wody

Do rondelka wlać olej, mleko i dodać połamaną na kawałki czekoladę. Podgrzewać na małym ogniu, aż czekolada się rozpuści i wszystkie składniki się połączą.
Oddzielić żółtka od białek. Białka wstawić do lodówki, a  żółtka utrzeć z cukrem i wrzącą wodą na puszysty krem. Cały czas ucierając na wolnych obrotach miksera dodać najpierw roztopioną czekoladę z mlekiem i olejem, a następnie wsypać w dwóch porcjach mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Mieszać do połączenia składników.
Białka ubić na sztywną pianę. Dodać do masy i delikatnie z nią połączyć przy pomocy trzepaczki rózgowej lub szpatułki. Przelać ciasto do natłuszczonej i wysypanej tartą bułką okrągłej formy na babkę o średnicy 22cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C  i piec 50 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i zostawić przez 10 minut w formie, a następnie wyjąć na kratę kuchenną i zostawić do całkowitego wystudzenia. Zimne przekroić w poziomie na trzy części.

Owoce
  • 250g wydrylowanych wiśni
  • 50g brązowego cukru
  • 4 łyżki wody

Przełożyć wiśnie do rondla.  Wsypać cukier i wlać wodę. Postawić rondel na gazie i podgrzewać do zagotowania. Zmniejszyć płomień i gotować 5-6 minut. Wystudzić, a następnie odsączyć wiśnie na sicie. Odłożyć kilka sztuk do dekoracji. Syrop zachować.

Przełożenie i dekoracja
  • 400ml śmietany kremówki 30%tł.
  • 1 łyżka cukru pudru
  • wiśnie
  • wiórki czekoladowe

Dobrze schłodzoną śmietanę ubić na sztywno dodając pod koniec ubijania cukier puder.
Spodni blat ciasta nasączyć syropem i pokryć warstwą śmietany. Rozłożyć połowę wiśni. Przykryć drugim blatem. Czynność powtórzyć.
Wierzch babki udekorować bitą śmietaną, odłożonymi wiśniami i wiórkami czekoladowymi.

W wersji dla dorosłych poszczególne blaty ciasta zamiast syropem można nasączyć wiśniówką. Można także dodać 2 łyżki wiśniówki przygotowując owoce.

Smacznego :)
Aronia

COMMENTS

7 komentarze:

  1. Że też mi nigdy nie wychodzą takie ładne wypieki tylko zawsze krzywe :D może kiedyś dojdę do wprawy :D a babkę i tak upiekę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością, wszak trening czyni mistrza. Z doświadczenia wiem, że z wiekiem człowiek nabiera też większej cierpliwości i do wszystkiego bardziej sie przykłada. Mnie też kiedyś wychodziły krzywe i spieczone. Zani doszłam do takiej wprawy zajęło mi to dobrych kilkanaście lat :)
      P.S. Będę trzymać kciuki aby tym razem wszystko wyszło dobrze :)

      Usuń
  2. Przepiękna i na pewno smaczna babka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam drzewko wiśniowe lecz w tym roku gdzieś moje owoce znikły :-( Lecz własne owoce to skarb. Babka pierwsza klasa, a pomysł na wykorzystanie wiśni był chyba strzałem w dziesiątkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety w tym roku nie ma urodzaju na wiśnie. Z mojego drzewka też wszystko opadło,a tak dobrze sią zapowiadało wiosną. Do przepisu użyłam wiśni z tamtego roku. Zawsze robię spore zapasy na zimę, a w ubiegłym roku zaszalałam jak nigdy. I słusznie jak widać bo w tym roku krucho z owocami.

      Usuń