Pączki wiedeńskie (bezglutenowe)



Jak już się chwaliłam na Facebooku wczoraj, po raz pierwszy w tym karnawale smażyłam pączki. Wg sprawdzonego przepisu mojej mamy bo one są najlepsze i w naszej rodzinie wszyscy je uwielbiają.
Pięknie wyrosły, a po usmażeniu były leciutkie jak puch, puszyste i delikatne. Z ogromnym żalem patrzyłam jak wszyscy z apetytem je zajadali. Bo ja niestety jak wiadomo nie mogłam. Próbowałam w zeszłym roku smażyć pączki bezglutenowe z mąki ryżowej ale to niestety nie było to samo. Zniechęciłam się i zaniechałam dalszych prób. W tym roku postanowiłam poszukać u koleżanek blogerek jakiegoś sprawdzonego przepisu. Udało się.



U mojej imienniczki Ani z bloga "Maniapieczenia" znalazłam przepis na pączki wiedeńskie. Byłam ogromnie zaskoczona efektem końcowym. Oczywiście pozytywnie. Przepis rewelacyjny, aż trudno uwierzyć, że to pączek bez mąki pszennej. Gorąco polecam wszystkim  na diecie bezglutenowej.

Pączki wiedeńskie (bezglutenowe)

Składniki na około 18szt.
  • 100 g mąki ryżowej
  • 50 g skrobi ziemniaczanej
  • 50 g mąki jaglanej
  • 100 g masła
  • 250 ml wody
  • 3 duże jajka (L)*
  • duża szczypta soli
  • duża szczypta sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
Dodatkowo:
  • 1 l oleju do smażenia (rzepakowy, kokosowy)
  • 200 g cukru pudru
  • 3-4 łyżki soku z cytryny

* Autorka przepisu radzi by jajka zważyć. Jej ważyły  66 g każde. Ja tego nie zrobiłam bo przypomniało mi się jak już wszystkie zużyłam. Ponieważ ciasto wydawało mi się za gęste dodałam łyżkę białka (zawsze mi zostają od innych wypieków). Było to chyba jednak nie potrzebne. Radzę więc posłuchać autorki.

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.
Do garnka z grubym dnem wlać wodę. Dodać masło, szczyptę soli i cukier waniliowy. Zagotować.
W misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki.  
Zdjąć garnek z palnika, wsypać całą zawartość miski i bardzo energicznie wymieszać masę drewnianą łyżką. Postawić ponownie na gazie i podgrzewać jeszcze przez 90 sekund cały czas energicznie mieszając.  Masa powinna być gładka. Odstawić do lekkiego przestudzenia.
Z papieru do pieczenia wyciąć kwadraty o boku 10 x 10 cm.
Do przestudzonej masy wbijać kolejno po jednym jajku i ucierać mikserem. Gotowa masa powinna być  gęsta i jednolita. Dodać sodę oczyszczoną i krótko  zmiksować. Przełożyć do worka cukierniczego z końcówką w kształcie dużej gwiazdy (u mnie  Wilton 1 M). Wyciskać na przygotowane papierowe kwadraty okręgi o średnicy 8 cm.
W dużym, płaskim rondlu rozgrzać olej do temperatury 180°C. Wkładać pączki papierkiem do góry. W czasie smażenia papier sam się odklei. Trzeba  go wówczas usunąć  uważając by się nie poparzyć. Smażyć na złoty kolor, po około 3 - 4 minuty z każdej strony. Ja zaczynam zawsze smażenie od jednej sztuki by temperatura oleju zanadto się nie obniżyła. Stopniowo zwiększam ilość wkładanych do oleju pączków.
Usmażone paczki wyjmować  widelcem i układać na talerzu wyłożonym ręcznikiem kuchennym by osączyć nadmiar tłuszczu. Wystudzić na kracie kuchennej.
Cukier puder utrzeć  z sokiem cytrynowym i polukrować zimne pączki.

Smacznego :)
Aronia





COMMENTS

9 komentarze:

  1. Przepis wygląda świetnie :) do tego piękne zdjęcia ! Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie i bezglutenowe? Kocham!:)https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają przesłodko, jest w nich coś co mnie urzeka :) Zaraz się zabieram za ich robienie!

    OdpowiedzUsuń
  4. A czym mogę zastąpić masło?

    OdpowiedzUsuń